Co nie zmieściło się w artykułach, a szkoda by przepadło.
Galeria historycznych wycinków prasowych: ogłoszeń, karykatur, reklam i drobnych wiadomości. Są tu skany „Kuriera Poznańskiego” i „Orędownika”. Kliknij obraz, by go powiększyć. Żartobliwe podpisy są współczesne; tekst na skanach pochodzi z gazet.
W galerii: 38 wycinków.
Zakaz nalepiania plakatów — a pod zakazem, jak na zamówienie, świeże plakaty.„Ciągle napady” — nagłówek tak uniwersalny, że redakcja mogła go składać z zamkniętymi oczami.Hollywood po poznańsku: pościg, ucieczka i sacharyna zamiast worków dolarów.Bojkot dorożek skończył się interwencją policji — transport publiczny, edycja przedwojenna.Wymagania: wymowność, niemiecki i obsługa klienteli — brzmi jak ogłoszenie o pracę w marketingu.Urna z ziemią na kopiec Marszałka — dyplomacja, przy której odprawa celna to najdelikatniejszy punkt.Dwóch rowerzystów, jedna autodorożka i mur — finał: publiczność sama chciała wymierzyć karę.Sejm w butelce, a na zakąskę — Konstytucja. Karykatura, która nie potrzebuje komentarza.180 zł oszustwa i 280 zł kradzieży — kronika policyjna Torunia w dwóch zdaniach.Ziemianka pod Swarzędzem: bez czynszu, bez kredytu — i, niestety, bez dachu z prawdziwego zdarzenia.Dział ogłoszeń drobnych najwyraźniej nie przewidział rubryki „koń bez manier”.Za długi żony nie odpowiada, za to towarzystwa do Białowieży poszukuje już następne ogłoszenie.Bezpartyjność według partii: można należeć wszędzie, byle do nas.Bociany miały adres, pszczoły miały przewagę liczebną. Umowy najmu nie pokazano.Trzynaście domów, jedna statystyka i wniosek gotowy przed obliczeniem — arytmetyka redakcyjna.Oddział miejski w organizacji: notariusze już są, zapał obywatelski jeszcze w drodze.Własne mundury, własne sztandary — o komendę pokłócono się jeszcze przed pierwszą musztrą.Prasowa polemika: cudza oszczędność chwalebna, cudzy artykuł już niekoniecznie.Wesele trafiło do kroniki, niestety nie do rubryki towarzyskiej.Jurata: morze bez dopłaty, ale już drzemka samochodu ma własny cennik.Ziemniak jak dłoń o czterech palcach — sensacja z Czarnkowa w rubryce, która widziała wszystko.Skład sacharyny w mieszkaniu rodziców — rodzinny biznes, o którym rodzina dowiedziała się ostatnia.Apel generalny w piątek o 20:00 — obecność obowiązkowa, wymówki nie sokole.Roczny kurs dziennikarstwa w Poznaniu kontra trzyletni w Warszawie — efektywność po poznańsku.Plakat wyborczy, który wyjaśnia wszystko jedną kursywą: reszta to sanacja.Lista list zakazanych dłuższa niż program wyborczy — a głosować wolno tylko na jedną.Zebranie tylko dla kobiet, wstęp wolny — piątek, godzina 20:00, ulica Matejki 50.Zebranie przedwyborcze w Ogrodzie Zoologicznym — publiczność gwarantowana, lwy nie głosują.Babka tak śliczna, że aż proszek do pieczenia dostał reklamę na całą kolumnę.Panna lat 24, nauczyciel i właściciel majątku — przedwojenny portal randkowy na łamach prasy.Dwie sprawy na jednej stronie: proces komunistów i gorzelnia, w której księgowość prowadził los.Zebranie u pana Urbańskiego w Naramowicach — samorząd porządkuje przedmieście, zaczynając od sali.Majowe śpiewy, rękoczyny i wokanda — kronika parafialna dostała niespodziewany załącznik.Wszyscy do „Olimpii”, wstęp wolny — niedzielne południe zaplanowane co do minuty.Pożyczka na dziesięć złotych, rekomendacja: inteligencja. Bank poprosiłby jeszcze o zaświadczenie.Sennik egipski: pocałunek, osioł i głosowanie — interpretacja snów w służbie kampanii.Kobiety budują Wielką Polskę — zebranie w Ogrodzie Zoologicznym, przewodniczy pani Stojanowska.Lama z poznańskiego zoo: egzotyczna, łaskawa i — jak widać — bardzo fotogeniczna.