Nasz ratusz
Wojciech Bąk pisze o ratuszu jako znaku Poznania — o tym, co miasto znaczyło dla swoich mieszkańców po wojnie, i dlaczego słowo „gospoda” wymaga od czytelnika więcej niż tylko pamięci o adresie. Tekst z „Głosu Wielkopolskiego” z 7 października 1945 roku, przytoczony w całości.

„Ratusz jest dobrym więzem. Jest piękny!”
Wojciech Bąk — „Głos Wielkopolski”, 7 X 1945
Artykuł otwiera serię „Z tej samej teki”



![Wycinek prasowy z galerii „Wycinki z Kurjerka”: Jak gwałcone są zarządzenia władz państwowych KOMBATANCI! — mieszkańcy miasta Poznania [nieczytelne] DO CYRKU OLIMPIA [nieczytelne] Nalepianie plakatów jest wzbronione. Donosiliśmy wczoraj o wandaliźmie „sanacyjnych” oblepiaczy, którzy, gwałcąc obowiązujące przepisy, zanieczyszczają miasto plakatami, naklejanymi na ogrodzeniach, murach, mostach i domach. Wspomnieliśmy m. i., że „udekorowano” w ten sposób m. i. most kolejowy u wylotu ul. Starościńskiej. Nie jest to jedyny most, który zabrudzono w ten sposób. Zamieszczona powyżej fotografia przedstawia most kolejowy u wylotu ul. Libelta, na którym nalepiono plakat „sanacyjny” tuż obok tabliczki Polskich Kolei Państwowych, głoszącej, że nalepianie plakatów jest wzbronione. Niedość więc, że obowiązujące przepisy prawne w ogóle zakazują umieszczania plakatów w miejscach na to nie przepisanych, — ale tam nawet, gdzie istnieją specjalne ostrzeżenia (jak na wyżej wspomnianej tabliczce) nic to nie pomaga. Przepisy władz państwowych w brutalny sposób gwałcone są przez tych, którzy deklamują ciągle o „praworządności” w ramach obecnego ustroju.](/_image?href=%2F_astro%2Fjak-gwalcone-sa-zarzadzenia-wladz.BGmEHQzF.png&w=583&h=762&f=webp)








